6 maja 2018

mój ulubiony miesiąc - MAJ

Jak tam? Też czujecie już lato? Ja bardzo. Tak bardzo, że dzięki nadmiernemu używaniu klimy w aucie, właśnie zaczynam terapię antybiotykiem. Trzymacie kciuki żebym szybko wydobrzała - w najbliższym tygodniu mam kilka superważnych spraw do załatwienia. 
Jeszcze raz, bardzo bardzo dziękuję Wam za życzenia urodzinowe! Nie spodziewałam się, że tylu z Was zdecyduje się napisać do mnie wiadomość. Naprawdę, niesamowicie mi miło. Dzięki takim chwilom, znów łapię motywację i uświadamiam sobie, że mimo fatalnych zasięgów, które ostatnio dotykają każdą osobę działającą w internecie, tam po drugiej stronie ekranu jest jednak ktoś kto to ogląda i czeka na więcej. Super!
Chciałabym Was jeszcze raz przypomnieć, że ostatnimi czasy całą "internetową aktywność" przeniosłam na Instagrama. Nie używam już Snapa, ze względu na tę koszmarną aktualizację. Jeśli więc chcecie widzieć mnie częściej - zapraszam na Instagrama. Mój nick to, rzecz jasna, @kiszma :) 

28 stycznia 2018

"choinkowy" sweter, jeansowa kurtka i aksamitna torebka

Hej!
Dziś mam na sobie jeden z moich ostatnio ulubionych kolorowych swetrów. Ten, ze względu na swój niespotykany jak na ciuchy kolor i najbardziej uroczy golf na świecie, nazywam "choinkowym". Do tego dobrałam klasyczne czarne rurki oraz skórzane sztyblety, które mimo, iż w mojej szafie "mieszkają" od około dwóch lat, odkryłam i pokochałam dopiero niedawno. Na wierzch wybrałam ogromną, oversize'ową, ocieplaną jeansową kurtkę a jako dodatki dorzuciłam moje ulubione lenonki, kolorowe kolczyki z papugami i najśliczniejszą torebkę na świecie. Oczywiście także i ona została kupiona paręnaście miesięcy temu, ale dopiero przed tą sesją wyciągnęłam ją z szuflady i odcięłam metki. Niestety zapomnieliśmy zrobić fotek z bliska, ale może uda Wam się dostrzec ten piękny butelkowozielony aksamit, frędzle i koralikowe hafty. Ach! 
Jak Wam się podoba? 

7 stycznia 2018

hello 2018!

Cześć!
No i pyk, 2017 już za nami. Ale ten czas leci! Jak byłam młodsza, każdy miesiąc, ba, tydzień, ciągnął się niczym rok. Teraz mam wrażenie, że wczoraj skończyłam pisać matury i zaczynam wakacje życia. 
Nie mam postanowień na Nowy Rok. Nigdy nie bawiłam się w te obietnice, bo znam siebie i wiem, że jeśli naprawdę chcę coś zmienić, robię to TERAZ i nie potrzebuję motywacji zmiany kalendarza. Jestem bardzo ciekawa jak potoczą się kolejne miesiące, co zobaczę, kogo poznam, jakie decyzje podejmę. Przede mną obrona pracy licencjackiej, wybór studiów magisterskich, ciągłe wyzwania w pracy. Trochę się boję, ale wiem, że dam radę. Jak zawsze. Nawet z najgorszych sytuacji, kiedy inni powtarzali mi "to już koniec" i uświadamiali mi, że moje położenie jest "bez wyjścia", jakoś się wyplątuję. 
Wiecie co, w sumie jednak nie. Planuję jedną rzecz, ale nie jest to żaden cel ani wyzwanie. 2018 rok chcę bez żadnych zmian spędzić z moimi najbliższymi, ukochanymi osobami. Bo przy nich wszystko się ułoży i niczego nie będę żałować. 
A jak u Was wygląda początek nowego roku? :)


1 listopada 2017

Budapest outfits

Cześć!
Dziś mam dla Was dwie z czterech stylizacji, które wybrałam na wycieczkę - niespodziankę do Budapesztu. 
Jak widzieliście na Snapchacie i Instastories, mieliśmy bardzo napięty plan, przede wszystkim ze względu na krótki (odejmując popołudniowy przyjazd, rozeznanie się w okolicy oraz poranny wyjazd, tak naprawdę dwu dniowy) pobyt, więc niestety nie znaleźliśmy czasu na jakąś konkretną sesję zdjęciową. Wrzucam kilka niespójnych fotek, które na szybko cyknęliśmy między zwiedzaniem, spacerowaniem i jedzeniem ;) 

10 września 2017

classic Kiszma

Cześć!
Dziś mam na sobie, szczerze mówiąc, typowy zestaw Kiszmy – koszulkę i jeansy. Nawet moja postać na Snapchacie ma taki strój, haha. Nie uważacie, że jeans to mój taki mały znak szczególny? ;)
Miksuję fasony spodni i bluzek, ale bez dwóch zdań, taki zestaw to moja ulubiona baza pod wszystkie stylizacje. Ci, którzy śledzą mnie uważnie na Snapie, wiedzą, że już kilka razy pokazywałam Wam (co prawda, pobieżnie) moją szafę. Naście par jeansów wszelkiego rodzaju, to mój numer jeden.
Góra też jest bardzo ważna, jednak tutaj już nie mam jednego faworyta. T-shirty, koszule, wszelkie body, crop topy – wedle humoru. Uwielbiam to!
W dzisiejszym wpisie wybrałam oldschoolowe mom jeansy i ciemnografitowy luźny T-shirt z pastelowym, kryształkowym napisem. Aby dodać mocniejszego charakteru, dobrałam kabaretki z dużymi oczkami i klasyczne zamszowe czółenka z odkryta piętą.

Jak Wam się podoba? ;)